Edukacja przez zabawę

Jeżeli zostaliśmy poproszeni o bycie rodzicami chrzestnymi nowonarodzonego dzieciątka, to mamy nie lada zadanie. Przez kilkanaście najbliższych lat będziemy musieli pamiętać o każdym święcie związanym z naszym chrześniakiem. Jak to mówią dobry chrzestny nie szczędzi ani czasu ani pieniędzy, by uszczęśliwić malucha. I o ile na początku sytuacja nie wydaje się bardzo skomplikowana, bo możemy kupić praktycznie wszystko, o tyle później wpadamy we frustrację na myśl o kolejnym święcie dziecięcym. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Co kupić dziecku, które ma praktycznie wszystko? Jakie zabawki je ucieszą. Może, gdybyśmy lżej do tego podchodzili, kupilibyśmy cokolwiek, ale sztuką jest kupić zabawkę, która będzie nie tylko bawić, ale i edukować. Oj dylemat jest wielki. Producenci prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych zabawek, które z przeciętnego dziecka stworzyły geniusza. Jedno mnie tylko martwi w tym wszystkim. Czy aby nie odbieramy dzieciom dzieciństwa?  Dzieciństwa, które kojarzy się z beztroską, brakiem jakichkolwiek kłopotów i zadań.  Czy pomysł wysłania do szkoły już dzieci sześcioletnich jest pomysłem trafionym? Może należałoby jednak pozwolić im zwyczajnie pobyć dziećmi, pograć w klasy, poskakać przez skakankę, pokopać piłkę. Może właśnie stojąc kolejny raz w sklepie z zabawkami, zamiast rozglądać się za edukacją, spróbowalibyśmy znaleźć zabawę. Może warto powrócić do starych dobrych gier, w które grali jeszcze nasi dziadkowie. I pamiętajmy żadna zabawka nie może się równać z czasem, jaki my będziemy w stanie poświęcić dziecku. Nasza obecność bowiem to i najlepsza zabawa i najlepsza edukacja.

 

Kinderwagen Berlin | imprezy integracyjne | aranżacja wnętrz Nowy Sącz | Fisher Price | buty dla dzieci | Schody | zawieszki odblaskowe | meble dla dzieci